wtorek, 3 września 2013

.403. na przekór pogodzie. i o niedzielnym spokaniu

 ~pudding z płatków ryżowych z malinami, podany z malinami i Nutellą~


Na przekór pogodzie...jem zimne śniadanie. Lato, wróć...

Przy okazji ostatniego, spontanicznego wyjazdu spotkałam się z Moniką. Może nic to Wam nie powie...Ale jeśli dodam, że jest to właścicielka sklepu anielskieprzysmaki.pl to pewnie skojarzycie? :) Z Moniką utrzymywałam (i utrzymuję :)) kontakt mailowy i sms'owy, rozmawia nam się bardzo miło, Monika jest ciepłą i przyjacielską osobą. W rzeczywistości jest taka sama! :) Tematów do rozmów nam nie brakowało. Czas zleciał baaaardzo szybko! Ach, i poznałam też dwa cudowne maluchy, dzieciaki Moniki. Słoooodziaki! :3


Zostałam zaskoczona również otrzymaniem paczuszki z...syropem waniliowym i aronią do deserów. Dobrze, że ja nie przyszłam z pustymi rękoma i odwdzięczyłam się Monice moim domowym dżemem brzoskwiniowo-nektarynkowym :)


Co do wczorajszego dnia...Nie wiele mogę powiedzieć. W samej szkole jest kilka osób, które znam. Jednak w klasie...nie znam nikogo. Znaczy, może nie nikogo, bo jest jeden chłopak, z którym kiedyś chodziłam do klasy, ale nie zbyt go lubię...Dużo jest osób z poza mojego miasta, więc możliwe, że to dla tego. Najśmieszniejsze, że już są grupki, a ja dalej sama. Mam nadzieję, że nie będzie tak cały czas...Wczoraj z nikim nie rozmawiałam, nawet się nie zapoznałam...Nie wiem czemu. Chyba jak zawsze to ja czekałam, aż ktoś inny zrobi pierwszy krok? Dobra, koniec. Dzisiaj może kogoś poznam, oby :) Wychowawczyni wydaje się fajna. Jest miła i sympatyczna. Zostałam też mianowana kimś w rodzaju gospodarza klasy, a właściwie, to sama się na tę funkcję zgłosiłam. Wychowawczyni zapytała, czy jest ktoś, kto by chciał, ale nikt się nie zgłaszał, więc powiedziała, że wybierze zaraz kogoś na 'chybił-trafił'. Wtedy się zgłosiłam, no, raz kozie śmierć c: Wyzwanie, bo wyzwanie, ale może pomoże mi w końcu nabrać trochę pewności siebie ;)
A dzisiaj na powitanie dwie matematyki...W dodatki zaczynam o 8.55 a kończę o 16.15, ach! <3 Ale to jedyny taki dzień. W inne dni kończę lekcje o 15.20 (też super <3), a najlepszy jest dzień, kiedy kończę najwcześniej, ochhh! O 14.25! <3*
*to wszystko to ironia. Nie podobają mi się te godziny, oj nie...

Żeby nie przedłużać moje weekendowe łupy w postaci miseczek (hehe, kocham <3) pokaże jutro :3

30 komentarzy:

  1. Śniadanie - cudo :) Pogoda nie dopisuje, ale to nie znaczy, że nie można zacząć dnia czymś takim!

    Plan lekcji faktycznie niezbyt przyjemny, ale cóż - nie ma innej opcji, jak się z tym pogodzić. Dasz radę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie , az sama sie chyba na takie cudo skusze :)
    Nie przejmuj sie znajdziesz znajomych na pewno !

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że uda Ci się przełamać lody i poznasz kogoś ciekawego ;) Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroki szkoły średniej... Ja tylko w maturalnej klasie byłam zadowolona z planu. Ale jakoś można się przyzwyczaić ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w liceum kończyłam po 17 lekcje mając na 7.45, więc nie narzekaj ;P Śniadanie wygląda cudownie ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. poradzisz sobie! na pewno zajdziesz jakąś pokrewną duszę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niepotrzebnie czekasz na to, az ktoś zrobi pierwszy krok za Ciebie. Nic się samo nie wydarzy, pomóż trochę szczęściu. A te grupki... to dopiero pierwszy dzień w szkole! Nic nie trwa wiecznie, każdy się dopiero poznaje przecież... Koleżanko Droga, do boju!

    OdpowiedzUsuń
  8. www.anielskieprzysmaki.pl-oj tam oj tam.Zajefajnie było i już.A Angelika taaaka zdziwiona na zdjęciu.Masz zajebistych rodziców.Monika Sz

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się Monika to bardzo sympatyczna osoba :D A ich produkty są wyborne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z czasem na pewno będzie fajnie, musisz tylko poznać ludzi. Ja sama niechętnie wyciągam pierwsza rękę, ale trzeba się przemóc :)
    Głowa do góry!
    Bardzo apetyczne śniadanie! jeszcze nie robiłam puddingu z tych płatków.
    No i zazdroszczę kolejnych słodkości od Pani Moniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. pudding cudowny... wygląda przepysznie. Fajne prezenty.Teraz tylko czekać na dania z ich udziałem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje lekcje też trwają niemiłosiernie długo, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymaj się jakoś :-) Ja też jestem z Twojego rocznika i przeżywam to samo. Myślałam, że tylko w mojej klasie są już grupki. Też nie znam praktycznie nikogo, prócz kilku osób z widzenia. Co prawda poznałam już kilka imion, ale zaraz po przedstawieniu się rozmowa się urywa, bo zwyczajnie nie ma o czym gadać. Mam jak Ty nadzieję, że taki stan nie potrwa długo. Mam pytanie co do jedzenia w szkole: gdy masz tak długo lekcje, to jak się odżywiasz? Jesz obiad po powrocie czy w szkole? A może zabierasz do szkoły swój "prowiant"? Czekam na odpowiedź i pozdrawiam cieplutko. P.S. Śledzę Twojego bloga od jakiegoś czasu i bardzo go lubię. Wydajesz mi się jedną z najżyczliwszych osób w blogosferze i trzymam kciuki za to, żeby wszystko Ci się w nowej klasie ułożyło pomyślnie.
    -życzliwy Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Dziękuję bardzo! Miło mi czytać takie słowa :)
      Tobie również życzę, abyś znalazła fajnych znajomych ;) Ja dziś już zapoznałam się z kilkoma osobami, ale jedna, najfajniejsza, przechodzi na inny kierunek -.-
      Dzisiaj wziełam do szkoły batona musli z czeko, grahamkę z wędzonym indykiem i warzywami i jeszcze ok.6 duzych śliwek. Ale zjadłam tylko batona i kilka śliwek, bo jakoś tak dziwnie się czułam i nieee lubię jeść przy ludziach... Będę jeszcze brać np. orzechy lub suszone owoce, bo nie zajmują wiele miejsca, są lekkie i dają energię :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :-) Fajny pomysł z orzechami, bo o tym nie pomyślałam wcześniej. Żałuję bardzo, że nie mam u mnie w szkole innej długiej przerwy niż ta przed 11 :-( Reszta to 10 minutowe, a w tak krótkim czasie ciężko coś wcisnąć. Jednak orzechy - dobra rzecz! Dzięki też za życzenia :-) Za dwa tygodnie mam wyjazd integracyjny, więc może tam jakoś się zgramy jako klasa :-)

      Usuń
  14. ja też nie mam zbyt fajnych godzin, ale jakoś damy sobie radę, co nie? :*
    trzeba się w końcu otworzyć, sama to zrozumiałam, warto :) trzymam kciuki za Ciebie ;*
    spotkanie z panią Moniką? jak miło, również mogę potwierdzić, że to bardzo przyjazna osoba ;)
    ten pudding świetny! malinki kuszą <3

    OdpowiedzUsuń
  15. takie znajomości to jedna z największych korzyści prowadzenia bloga! można poznać tylu, cudownych ludzi<3

    a śniadanie przepyszne:) nutella i maliny mmm;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję tych godzin. U mnie w tym przypadku chyba lepiej. Będzie dobrze.
    Warto się przełamać i wykonać ten pierwszy krok. Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maliny i czekolada - pychaa :) Fajne spotkanie, jeszcze fajniejsze prezenty.
    Jestem ciekawa twoich miseczkowych łupów :) Ja upolowałam przepiękną miseczkę w DUCE :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pierwsze dni są najgorsze, potem będzie lepiej :)
    Na pewno poznasz fajnych ludzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czekaj na innych i zrób pierwszy krok :)
    A funkcja 'gospodarza klasy' powinna Ci pomóc w zapoznaniu się z innymi.
    Twój plan nie wygląda sympatycznie.. ale jak poznasz nowych przyjaciół to powinno być lżej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o, jak miło, że dzięki współpracy można też przy okazji poznać miłą osobę! :)
    świetnie, że mogłyście się spotkać, Ty i Pani Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Martyna czas na twój pierwszy krok! ;) Zresztą jako gospodarz klasy właściwie nie będziesz miała wyboru ;p.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nutella i maliny! <3
    Podejdź do innych i nie stresuj się :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydajesz się być sympatyczną dziewczyną. Mam nadzieję, że szybko odnajdziesz się w nowej szkole. Czasami trzeba się przełamać i zrobić pierwszy krok. Do stracenia nie masz nic, a do zyskania wiele:) Trzymam kciuki!

    A śniadanie pyszne. Muszę zrobić taki pudding z ryżowych. Z jakimś gorącym sosem owocowym byłby idealny na tę porę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo dobrze że sie zgłosiłaś! taka funkcja na pewno ułatwi Ci kontakt z większocią ludzi z klasy;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem z tego rocznika co ty. Co prawda ja poszłam do klasy do dwiema przyjaciółkami i dwie osoby znam dodatkowo, więc jestem w bardziej komfortowej sytuacji, ale mimo wszystko bardzo chciałabym, żeby wszyscy w klasie byli zgrani. A tu... same grupki. Nikt do siebie nie podchodzi, nie zagaduje. Zero integracji. Ale mam nadzieję, że z czasem to się zmieni, w końcu w gimnazjum było dokładnie tak samo. W każdym razie trzymam kciuki i uwierz, z pewnością będzie dobrze i czekają cię wspaniałe lata :)
    Na koniec dodam, że uwielbiam Twojego bloga. Odkryłam go niedawno, ale zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Będę stałym bywalcem z pewnością :*

    OdpowiedzUsuń
  26. ej no czemu jeszcze nie zrobiłam połączenia puddingu z nutellą ?:c mniam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Drogi Anonimie, miło byłoby mi poznać Twoje imię, lub chociaż pseudonim.
Wszystkie komentarze są moderowane - te, które uznam, za obrażające mnie lub inne osoby / bezsensowne itp. po prostu nie będą akceptowane :)