~pudding z płatków ryżowych z malinami, podany z malinami i Nutellą~
Na przekór pogodzie...jem zimne śniadanie. Lato, wróć...
Przy okazji ostatniego, spontanicznego wyjazdu spotkałam się z Moniką. Może nic to Wam nie powie...Ale jeśli dodam, że jest to właścicielka sklepu
anielskieprzysmaki.pl to pewnie skojarzycie? :) Z Moniką utrzymywałam (i utrzymuję :)) kontakt mailowy i sms'owy, rozmawia nam się bardzo miło, Monika jest ciepłą i przyjacielską osobą. W rzeczywistości jest taka sama! :) Tematów do rozmów nam nie brakowało. Czas zleciał baaaardzo szybko! Ach, i poznałam też dwa cudowne maluchy, dzieciaki Moniki. Słoooodziaki! :3
Zostałam zaskoczona również otrzymaniem paczuszki z...
syropem waniliowym i
aronią do deserów. Dobrze, że ja nie przyszłam z pustymi rękoma i odwdzięczyłam się Monice moim domowym
dżemem brzoskwiniowo-nektarynkowym :)

Co do wczorajszego dnia...Nie wiele mogę powiedzieć. W samej szkole jest kilka osób, które znam. Jednak w klasie...nie znam nikogo. Znaczy, może nie nikogo, bo jest jeden chłopak, z którym kiedyś chodziłam do klasy, ale nie zbyt go lubię...Dużo jest osób z poza mojego miasta, więc możliwe, że to dla tego. Najśmieszniejsze, że już są grupki, a ja dalej sama. Mam nadzieję, że nie będzie tak cały czas...Wczoraj z nikim nie rozmawiałam, nawet się nie zapoznałam...Nie wiem czemu. Chyba jak zawsze to ja czekałam, aż ktoś inny zrobi pierwszy krok? Dobra, koniec. Dzisiaj może kogoś poznam, oby :) Wychowawczyni wydaje się fajna. Jest miła i sympatyczna. Zostałam też mianowana kimś w rodzaju gospodarza klasy, a właściwie, to sama się na tę funkcję zgłosiłam. Wychowawczyni zapytała, czy jest ktoś, kto by chciał, ale nikt się nie zgłaszał, więc powiedziała, że wybierze zaraz kogoś na 'chybił-trafił'. Wtedy się zgłosiłam, no, raz kozie śmierć c: Wyzwanie, bo wyzwanie, ale może pomoże mi w końcu nabrać trochę pewności siebie ;)
A dzisiaj na powitanie dwie matematyki...W dodatki zaczynam o 8.55 a kończę o 16.15, ach! <3 Ale to jedyny taki dzień. W inne dni kończę lekcje o 15.20 (też super <3), a najlepszy jest dzień, kiedy kończę najwcześniej, ochhh! O 14.25! <3*
*to wszystko to ironia. Nie podobają mi się te godziny, oj nie...
Żeby nie przedłużać moje weekendowe łupy w postaci miseczek (hehe, kocham <3) pokaże jutro :3