piątek, 9 sierpnia 2013

.379. owsianka na pobudzenie || Sanok

~owsianka na mleku z kawą kokosową i bananem~


Mieliśmy w planach kolejne "szczyty", ale moje (i mamy...) kolano się zbuntowało. Trudno. Znaczy - szkoda. Bo chętnie weszłabym jeszcze na jakąś górę. Ale nie chcę przeciążać mojego kolana, bo nawet nie wiadomo, co się z nim dzieje - lekarze podejrzewają, że mam naderwaną rzepkę (to wszystko z tym kolanem to 'efekt uboczny' skręcenia kostki, nie pytajcie -.-), ale nikt tego na razie nie potwierdził, bo z powodu drutów na zębach (aparat ortodontyczny :p) nie mogą mi zrobić rezonansu...
Ale czemu ja piszę o kolanie, jak wczoraj był taki dobry dzień?


Z wyżej wymienionych powodów postanowiliśmy, że damy sobie spokój ze wspinaczkami i zwiedzimy kolejną sąsiedzką miejscowość, tym razem Sanok. Pochodziliśmy trochę po samym mieście, po pasażu, a potem poszliśmy do zamku, gdzie znajdowało się muzeum Beksińskiego. Kojarzycie tego artystę? Jego prace są bardzo specyficzne, nie każdemu mogą się podobać, dla mnie jednak każdy jego obraz zapierał dech w piersiach. Uwielbiam takie klimaty, jakie przedstawia na swoich obrazach. Bardzo dużo szczegółów malowanych z wielką precyzją. Każdy człowiek inaczej interpretuje dany obraz i to również jest bardzo interesujące. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Sanoku to na prawdę bardzo polecam Wam zajrzenie do tego muzeum! Pokażę Wam też kilka kolaży złożonych z wybranych zdjęć. Oczywiście nie oddają tego, co widać na żywo... Beksiński również fotografował, kilka jego zdjęć również tutaj pokażę. (robić zdjęciu zdjęciu, haha...)


(kliknij żeby powiększyć)



 


 



Fotografie:



Grzechem byłoby nie spróbować lodów w nowym miejscu! Tak więc po przedwczorajszym niesmacznym kurczaku znów lodowy obiad :D Wczoraj byłam jakaś niezdecydowana i wzięłam dwie gałki 'półnapół', a pozostałe trzy całe :) Były to: sorbet malinowy i z czarnej porzeczki (po pół), orzech laskowy i włoski (również po pół), kokosowe, czekoladowe, czekoladowo-orzechowe. Pyyyyyyyycha! I dostałam duński wafelek! <3


Poza tym, wczoraj po czasie spędzonym w Sanoku wróciliśmy znów do Rymanowa. Po drodze pojechaliśmy jeszcze nad zalew. Od początku wiedziałam, że rodzice będą chcieli tam jechać i specjalnie nie wzięłam stroju, ale mama była nieugięta i dzisiaj kupiliśmy jakiś pierwszy lepszy i pojechaliśmy nad ten zalew. Trudno mi było przekonać się do paradowania w bikini po plaży. Po prostu mam problemy z akceptacją swojego ciała. Ale jednak dzisiaj mi się udało. Przemilczę to, że koło nas była tylko jedna rodzina, dla mnie i tak to było trudne i jestem bardzo zadowolona, że się udało! Mama próbuje mnie jeszcze namówić, żebyśmy poszły dzisiaj na basen, znów mam pewne zahamowania, ale chyba jednak pójdę, nie mogę cały czas się tak blokować. I nie wiem, dlaczego to wszystko napisałam...Chyba po prostu jestem zadowolona z siebie, że zrobiłam choć mały krok w przód.

27 komentarzy:

  1. Następne lody, które wyglądają bajecznie :)
    Kolana są okropne..

    OdpowiedzUsuń
  2. Martynaa, uśmiechaj się częściej, jesteś śliczna!:)
    I kurczę, jak Ty masz kompleksy na punkcie swojego ciała, to ja wolę o swoim w ogole nie myśleć :D
    A co do śniadania - owsianka z kawą cały czas jeszcze przede mną, bo brzmi ciekawie i smacznie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Obrazy rzeczywiście są... intrygujące. Jest na co popatrzeć a nie tylko przelecieć wzrokiem.
    Najbardziej podoba mi się z ten z tymi 'psowatymi' i balonem.
    A co do plaży to taki mały krok dużo znaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. AAAA, BEKSIŃSKI! Jak ja Ci zazdroszczę! Muszę się wybrać na jego wystawę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tego typu sztukę :)
    Masz na prawdę cudowne wakacje i pięknie wyglądasz. Gratuluję tego 'paradowania w bikini', sama mam okropny problem z zaakceptowaniem ciała i pokazywaniem go w tak skąpym stroju.
    Nie wiedziałam, że można brać lody pół na pół ;P

    A co do śniadania- cóż u mnie też dzisiaj owsiankowo ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. i znowu lody! :D i znowu pyszne śniadanie, na które miałabym ochotę. kawa kokosowa, jejku, oddaj mi trochę takiej, bo ostatnio polubiłam w końcu kokos. a naprawdę nienawidziłam tego smaku.
    ale piękne obrazy. i fotografie. wow, istna magia. istna sztuka! a Ty ładnie oddałaś ich piękno.
    no i nie ma co się przejmować kolanem narazie skoro można jeszcze tyle fajnych rzeczy robić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kawa kokosowa? ale boska owsianka, zjadłabym ją całą, teraz, zaraz!

    wiesz, nie widzę za dużo na tym zdjęciu, ale to co widzę pokazuje, że masz figurę do pokazywania w bikini, a nie wstydzenia się :) poza tym serio - wyjdź na plażę, taką pełną ludzi, sama zobaczysz - kiedyś moja mama powiedziała, że miała straszne kompleksy, ale jak wyszła na plażę to jej przeszło - tyle tam różnych ciał dookoła.

    OdpowiedzUsuń
  8. też mam problem z chodzeniem w kostiumie kąpielowym...
    te lody *u*

    OdpowiedzUsuń
  9. jesteś prześliczna i nie masz się czego obawiać :* krok do przodu? bardzo dobrze ;* tak trzymać ;D
    owsianka z tą kawą - obłędna!! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wyjścia do ludzi w bikini ; ) Nie masz się czego wstydzić, śmiało leć na basen z mamą ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam nigdy w Sanoku, choć dużo słyszałam o nim. Nawet moja kosmetyczka z niego pochodzi :D

    W tym roku ani razu nie założyłam stroju, bo nie było okazji. Nawet go nie kupiłam o.O

    Pyszna owsianka! Koniecznie jutro muszę jakąś przygotować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Walka z akceptacją polega w głównej mierze na przełamywaniu, trudno to przepracować na sucho. Raz , drugi, trzeci, dziesiąty wyjdziesz w stroju między ludzi i za którymś razem przekonasz się, że to nie boli, ludzie się nie gapią, nie śmieją, nie zwracają uwagi, bo to po prostu normalne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się podoba śniadanie! Gdzie dostałaś tą kawę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest podlinkowana w opisie :) w sklepie skworcu.pl - polecam!

      Usuń
  14. ja zamierzam zaopatrzyć się w bananową ;) a kokosowa dobra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaaaaaaaak! a jak pachnie! jak bounty <3

      Usuń
  15. Sanok <3 Wybierasz się może nad Solinę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie, byliśmy tam tylko jeden dzień :(

      Usuń
  16. Kawy nie lubię, ale w takim wydaniu bym chętnie zjadła tą owsiankę :).
    Mam nadzieję, że na basenie się było ;d.

    OdpowiedzUsuń
  17. W duńskim najlepsze! Pyszne smaki :) A owsianka brzmi i wygląda przepysznie ♥
    Dziewczyno! Jesteś taka szczuplutka, tylko wskakiwać w bikini i się kąpać, opalać i szaleć! ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolana- znam to! Maaasakra ;/
    Ale pyszne lody, też bym się nie zdecydowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. trafiłam na ten post przez przypadek.. mieszkam w Sanoku ;) a Beksińskiego uwielbiam, mimo, że był baaardzo specyficzną osobą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Drogi Anonimie, miło byłoby mi poznać Twoje imię, lub chociaż pseudonim.
Wszystkie komentarze są moderowane - te, które uznam, za obrażające mnie lub inne osoby / bezsensowne itp. po prostu nie będą akceptowane :)