niedziela, 8 września 2013

.408. cupcakes jak z cukierni...? nieee, tam takich nie mają!


~kakaowe muffiny z fasoli z kremem serowym~






Znów muffiny...A raczej cupcakes. Ale nie takie zwykłe, bo z...fasoli. Bardzo lubię te słodkie, kakaowe, fasolowe wypieki ;) Takie muffiny zobaczyłam najpierw TUTAJ  i wiedziałam, że kiedyś na pewno zrobię ;) Przepis jak zwykle bardzo zmodyfikowałam ;)

PRZEPIS /1 porcja/
~180g białej fasoli z puszki (odsączonej i przepłukanej)
~2 jaja
~25g kakao
~1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
~coś do posłodzenia (użyłam stewii w tabletkach), do smaku
~1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii

Fasolę zmiksować wraz z jajkami, dodać pozostałe składniki i wymieszać łyżką. Masę nakładać do silikonowych foremek na muffiny (do papierowych mogą się przyklejać i nie odchodzić zbyt sprawnie) do 3/4 wysokości. Piec ok. 30min. w 180*C (do tzw. suchego patyczka). Ostudzić i udekorować kremem (ja nie mogłam czekać i udekorowałam jeszcze lekko ciepłe :D)

~150g mielonego, zwartego, gęstego twarogu
~1/2 ubitego na sztywno białka*
~coś do posłodzenia
*można pominąć, jak będę jeszcze kiedyś robić taki 'krem' to raczej pominę.

Ser posłodzić i wymieszać z białkiem, włożyć masę do rękawa cukierniczego i udekorować muffiny. 

      

sobota, 7 września 2013

.407. bakewell...pancakes? naleśnikowa sobota I

 ~pancakes a'la tarta Bakewell - z dodatkiem malin i mąki migdałowej, podane z syropem waniliowym, malinami i prażonymi płatkami migdałów~



W końcu weekend! Chociaż...ten tydzień minął jakoś szybko ;) A pierwszy weekend po ciężkich 4 dniach w szkole uczczony plackami, które wędrują do akcji Slyvvi.
Ale...co to były za placki! Nie skromnie mówiąc, jeszcze lepsze od poprzednich, które tak zachwalałam! Tarta Bakewell to migdałowa tarta z malinami, i nią się inspirowałam robiąc dzisiejsze śniadanie. OK, jednak to te placki są najlepszymi, jakie kiedykolwiek jadłam! *.*

PRZEPIS /1 porcja/
~50g mąki pszennej razowej
~15g mąki migdałowej (zmieliłam płatki migdałów w młynku do kawy ;))
~jajko
~70-80g jogurtu naturalnego
~100g malin
~1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
~coś do posłodzenia (niekoniecznie) 
~kilka kropli naturalnego ekstraktu z wanilii (niekoniecznie)
do podania: 15g prażonych na suchej patelni płatków migdałowych, maliny (ok. 70-100g), 1 1/2 łyżki syropu waniliowego

W misce wymieszać jogurt, ekstrakt i jajko. Następnie przesiać mąkę razową i migdałową, proszek do pieczenia i posłodzić ciasto (niekoniecznie). Wymieszać, dodać maliny i ponownie delikatnie wymieszać. Rozgrzać patelnie i smażyć placki (ok. 1 1/2 łyżki na każdy) na małym ogniu z dwóch stron, przewracać kiedy na powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza, a brzegi będą lekko ścięte. Podawać z prażonymi płatkami migdałów, malinami i syropem waniliowym. Smacznego!

piątek, 6 września 2013

.406. cukinia w muffinkach

~kakaowe muffinki z cukinią, podane z masłem orzechowym~



Wczoraj od razu pichciliśmy w kuchni :3 Miałam to szczęście, że udało mi się dorwać do ciasta i robiłam biszkopt(y) z 14 jaj :D Kuurde, chyba będzie fajnie! Ogólnie wczoraj w szkole był dobry dzień :)
W końcu piątek! <3

czwartek, 5 września 2013

.405. cud, miód i malina (+joga)

~kasza owsiana z malinami (również w środku) i miodem z pyłkiem kwiatowym~


Wczoraj poszłam na jogę. Było bardzo fajnie i myślę, że chyba będę chodzić regularnie :3 Na razie moja elastyczność itp. pozostawia wiele do życzenia, no ale...

Dzisiaj pierwsze warsztaty! Tj. zajęcia praktyczne. 4h w kuchni. Jestem ciekawa, czy będziemy coś gotować, czy na razie każą nam zmywać gary i obierać ziemniaki... :> :D

środa, 4 września 2013

.404. tofu po raz pierwszy. na słodko

~czekoladowo-kakaowy krem z tofu podany z malinami~ 



W końcu mam tofu ;) To było pierwsze podejście. I baaardzo smaczne! W lodówce została jeszcze jedna kostka (180g), na co polecacie zużyć? ;)
Krem inspirowany Maria'nowym. Podaje z moimi modyfikacjami.

PRZEPIS /1 duuuża porcja/
~180g tofu
~120g mielonego, zwartego, gęstego twarogu
~100ml mleka
~30g kakao
~30g gorzkiej czekolady
~szczypta soli
~coś do posłodzenia - opcjonalnie. Jednak ja po spróbowaniu musiałam dosłodzić. ;)
~dodatki do podania, u mnie maliny

Czekoladę rozpuścić. W misce rozkruszyć tofu, dodać twaróg i czekoladę, zblendować na tyle na ile będzie się dało, dolać mleko i ponownie zblendować. Następnie dodać sól, kakao, opcjonalnie posłodzić i wymieszać łyżką. Podawać z ulubionymi dodatkami. Smacznego!
P.S. Wierzcie lub nie, ale ta porcja ma aż 51g białka :>


Wczorajszy dzień, pierwszy taki serio serio, w szkole był z pewnością lepszy od poniedziałku. Poznałam się z kilkoma dziewczynami, z dwiema nawet często rozmawiałam na przerwach ;) Z jedną z nich siedziałam na lekcjach i ogólnie ją polubiłam, ale jak na ironie, jutro zmienia kierunek...Good bless me. Każdy dzień w tygodniu będzie niósł za sobą nowe doświadczenia i znajomości, tak sądzę. Ale to OK :) Nauczyciele, których poznałam wczoraj wydawali się w 80% w porządku, ale wiadomo, wszystko wyjdzie 'w praniu' ;)

I wczoraj w końcu wyszalałam się na zumbie! Achh, jak ja za tym tęskniłam! <3 Znów zaczną się regularne zajęcia. A dziś w końcu spróbuję jogi :)

Miłego dnia wszystkim! :)

wtorek, 3 września 2013

.403. na przekór pogodzie. i o niedzielnym spokaniu

 ~pudding z płatków ryżowych z malinami, podany z malinami i Nutellą~


Na przekór pogodzie...jem zimne śniadanie. Lato, wróć...

Przy okazji ostatniego, spontanicznego wyjazdu spotkałam się z Moniką. Może nic to Wam nie powie...Ale jeśli dodam, że jest to właścicielka sklepu anielskieprzysmaki.pl to pewnie skojarzycie? :) Z Moniką utrzymywałam (i utrzymuję :)) kontakt mailowy i sms'owy, rozmawia nam się bardzo miło, Monika jest ciepłą i przyjacielską osobą. W rzeczywistości jest taka sama! :) Tematów do rozmów nam nie brakowało. Czas zleciał baaaardzo szybko! Ach, i poznałam też dwa cudowne maluchy, dzieciaki Moniki. Słoooodziaki! :3


Zostałam zaskoczona również otrzymaniem paczuszki z...syropem waniliowym i aronią do deserów. Dobrze, że ja nie przyszłam z pustymi rękoma i odwdzięczyłam się Monice moim domowym dżemem brzoskwiniowo-nektarynkowym :)


Co do wczorajszego dnia...Nie wiele mogę powiedzieć. W samej szkole jest kilka osób, które znam. Jednak w klasie...nie znam nikogo. Znaczy, może nie nikogo, bo jest jeden chłopak, z którym kiedyś chodziłam do klasy, ale nie zbyt go lubię...Dużo jest osób z poza mojego miasta, więc możliwe, że to dla tego. Najśmieszniejsze, że już są grupki, a ja dalej sama. Mam nadzieję, że nie będzie tak cały czas...Wczoraj z nikim nie rozmawiałam, nawet się nie zapoznałam...Nie wiem czemu. Chyba jak zawsze to ja czekałam, aż ktoś inny zrobi pierwszy krok? Dobra, koniec. Dzisiaj może kogoś poznam, oby :) Wychowawczyni wydaje się fajna. Jest miła i sympatyczna. Zostałam też mianowana kimś w rodzaju gospodarza klasy, a właściwie, to sama się na tę funkcję zgłosiłam. Wychowawczyni zapytała, czy jest ktoś, kto by chciał, ale nikt się nie zgłaszał, więc powiedziała, że wybierze zaraz kogoś na 'chybił-trafił'. Wtedy się zgłosiłam, no, raz kozie śmierć c: Wyzwanie, bo wyzwanie, ale może pomoże mi w końcu nabrać trochę pewności siebie ;)
A dzisiaj na powitanie dwie matematyki...W dodatki zaczynam o 8.55 a kończę o 16.15, ach! <3 Ale to jedyny taki dzień. W inne dni kończę lekcje o 15.20 (też super <3), a najlepszy jest dzień, kiedy kończę najwcześniej, ochhh! O 14.25! <3*
*to wszystko to ironia. Nie podobają mi się te godziny, oj nie...

Żeby nie przedłużać moje weekendowe łupy w postaci miseczek (hehe, kocham <3) pokaże jutro :3

poniedziałek, 2 września 2013

.402. owsianka na dobry początek roku szkolnego

 ~owsianka na mleku z brzoskwinią, nektarynką (również w środku) i pyłkiem kwiatowym~





W ramach akcji Maria'n dziś owsianka. Poniedziałkowa. Na rozpoczęcie roku szkolnego. Na rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu.



Boje się. Nikogo nie znam. Nie wiem gdzie usiąść. Jak to będzie? Czy klasa będzie okej? Wychowawca też? Nauczyciele? Czy się tam odnajdę? Zaprzyjaźnię z kimś? I jeszcze więcej pytań...Na prawdę się boję.