środa, 26 sierpnia 2015

.1061. sprawozdanie

 ~tosty francuskie z domowego chleba bezglutenowego z duszonymi śliwkami z przyprawą korzenną~


Tostów francuskich nie jadłam na prawde bardzo długo...Za rzadko je robię - były przepyszne! Ale rzadko się zdarza, że zostaje u mnie trochę chleba - zawsze szybko znika... :D Teraz specjalnie zostawiłam kawałek z myślą o tym właśnie śniadaniu. Do śliwek dodałam trochę korzennego aromatu, to chyba przez wczorajszą nieco jesienną pogodę...do 17.00 było słonecznie i gorąco, a potem nagle zaczeło lać i lało baaardzo długo...Ale w końcu susza została przerwana i nawet jeśli ja się nie ciesze, to cieszą się roślinki, które tego deszczu zdecydowanie potrzebowały :D No ale żeby nie przedłużać, bo ten post i tak będzie długi... :D Mam dla Was relacje z niedzieli. Całe szczęście internet już działa i bez żadnych niespodzianek udało mi się napisać ten post, ufff...

Było nas całkiem sporo...Każdy z innej części Polski...Ale każdemu udało się dojechać do Warszawy jak i wrócić szcześliwie. Bardzo miło spędziłam ten dzień, 15 nowych znajomości to jest coś! :D I to nie byle jakich znajomości ;) Było dużo śmiechu, dobre jedzenie, ciagłe rozmowy na każdy temat (nawet o pralkach...:D). Aż żal było odjeżdżać :( Na szczęście są zdjęcia i FILM EWY (♥) które przywołują wszystkie wspomnienia...Oto warszawski dzień moim obiektywem (i nie tylko moim, pożyczyłam parę zdjęć od innych bloggerów i kochani wybaczcie, ale nie pamiętam które zdjęcie jest czyje :<)


Pierwszy przystanek...Głodni po długiej podrózy ruszliśmy do Krowarzywa!



U mnie jak zwykle - sprawdzony i ulubiony cieciorex z sosem pomidorowym ♥

Idziemy dalej...

Żeby była jasność - tutaj nie wstąpiliśmy :P



Nasz przyjaciel Bob (*), który jednak pragnął wolności i gdy tylko na chwilę spuściliśmy go z oka - odleciał w przestworza :( Jeśli gdzieś zobaczycie szybującego minionka - dajcie znać!




Krótka przerwa na Starówce...
Pierwszy raz kupiłam piwo! :D No, już mogę na legalu... :> 

Potem wyruszamy dalej - kierunek Vege Miasto. Niestety nie mieli już lodów, ale ciasto było!


Potem - ostatni już przystanek - lody, La Fragola (?) w Złotych Tarasach. Smacznie, aczkolwiek nic nie urywa :D I ceny też nieco przesadzone...

Lód Ewy :)

I Sylwii :)

Iiiii mój :D Zdecydowałam się na czekoladowe, raffy (jak się później okazało - raffaello :D znalazłam w nich kawałek pralinki i wszystko było jasne :D)


I jeszcze kilka zdjęć, tym razem nie mojego autorstwa :)



19 komentarzy:

  1. Ale was się tam spotkało! Super! I śniadanko jak zwykle znakomite <3

    OdpowiedzUsuń
  2. możesz być pewna, że kiedyś wpadnę na takie tosty! :3
    a co do pijalni.. może pójdziemy tam za dwa lata kiedy wszyscy będą mogli bez żadnego zgryzu "z góry":D w końcu tak wspaniałe znajomości czy też przyjaźnie trzeba porządnie uczcić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja te relacje mogłabym przeglądać bez końca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Za każdym razem jak widzę te zdjęcia to mam ogromnego banana na twarzy i nie mogę się doczekać kolejnych spotkań <3
    No cóż mogę powiedzieć na te tosty... "smacznie" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle już relacji obejrzałam, a za każdym razem i tak mi towarzyszy tyle pozytywnych emocji! Tak się cieszę, że was wszystkich spotkałam! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Super fotorelacja, fajnie musiało być :) I tosty francuskie, muszę je kiedyś zrobić! :P

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Następna fantastyczna relacja do kolekcji! Banan na twarzy gwarantowany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ślicznie Ci te tosty wyszły i te śliweczki! Pysznie, po prostu! :)
    Na widok tych zdjęć znów cieszę się jak głupia do laptopa! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję ci za te zdjęcia i spotkanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. hej, a może Bob do Anglii przyleci?! będę wyczekiwać XD
    piękne zdjęcia! od razu na widok takich relacji pojawia się uśmiech na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie zjadłabym takiego burgera i na takie spotkanie też wybrałabym się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. widać, że spotkanie udane :D a następnym razem polecam Pijalnię, i mój ulubiony shot z malinówki i soku z cytryny ;D

    a te tosty choć mega jesienne, to wyglądają cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiałaś się świetnie bawić ;)
    Tosty super ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna fotorelacja! Czekam jak spotkanie będzie w Łodzi, bo w tedy i ja będę mogła dołączyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia zrobiłas przecudne, ale to nie jest zaskoczeniem! :P Ciesze się, że Cię w końcu poznałam i do zobaczenia! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Te zdjęcia potwierdzają Twój talent fotograficzny :*
    Jestem przeszczęsliwa, że mogłam Cię w końcu spotkać!!! Widzimy sie niedługo :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę spotkania!Piękne zdjęcia!

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Drogi Anonimie, miło byłoby mi poznać Twoje imię, lub chociaż pseudonim.
Wszystkie komentarze są moderowane - te, które uznam, za obrażające mnie lub inne osoby / bezsensowne itp. po prostu nie będą akceptowane :)