czwartek, 6 listopada 2014

.795. jęczmień w miseczce po raz pierwszy

~płatki jęczmienne na waniliowym mleku sojowym z tartym jabłkiem (w środku), jagodami inkaskimi i masłem orzechowym~





Po raz pierwszy jadłam płatki jęczmienne i bardzo mi posmakowały :) Są zupełnie inne niż owsiane, ugotowały się "na sypko" i były bardziej wyczuwalne podczas jedzenia. Na pewno na stałe wprowadzę je do mojej diety! :) Jagody inkaskie również jadłam po raz pierwszy i również mam co do nich pozytywne odczucia, aczkolwiek gdy ugryzłam pierwszą buzia mi się mimowolnie skrzywiła, bo są one bardzo kwaśne, ale przy kolejnej i kolejnej łyżeczce "jęczmienianki" coraz mniej to odczuwałam i stały się...słodkie.
Liczę na Wasze kciuki dzisiaj o 9.50 - konkurs! Nie oczekuję cudów, idę tam dla sprawdzenia własnej wiedzy :)

środa, 5 listopada 2014

.794. rozpusta w środku tygodnia

~kakaowe ciasto z mąki kokosowej z gruszką nadzianą domowym dżemem wiśniowym ; kawa malibu~



Co to było za śniadanie! ♥,♥ Jedne z najlepszych ostatnio...Po takim nie straszne pięc godzin praktyk :) Czemu na tak długo zapomniałam o połączeniu maki kokosowej z kakao?!

wtorek, 4 listopada 2014

.793. weganizuję!

~gotowany bananowy "sernik" z tofu - tofurnik, podany z ostropestem mielonym i ziarnem kakao ; kawa bananowa~



Wcale nie gorszy niż zwykły gotowany sernik! Ma nieco inną strukturę i lekko wyczuwalny sojowy posmak, ale warto spróbować :) Kolejny przepis zweganizowany! Na co teraz przyjdzie kolej, hm... :)

PRZEPIS /1 porcja/
~300g tofu naturalnego (to jedna kostka tofu firmy Solida)
~1/2 dużego, dojrzałego banana
~2-3 łyżki stołowe soku z cytryny
~50ml mleka roślinnego
~czubata łyżka proszku budyniowego waniliowego
~cukier/stevia do smaku (u mnie ok. 10 tabletek stevii)
  ulubione dodatki do podania

Tofu blendujemy na gładką masę z bananem i sokiem z cytryny. Przekładamy do garnka, dodajemy cukier/stevię i mieszamy. Włączamy palnik pod garnkiem i ciągle mieszając gotujemy aż masa się nie rozrzedzi i nie powstaną "bąbelki". Budyń mieszamy w mleku i dodajemy do garnka ciągle mieszając. Gotujemy do momentu osiągnięcia budyniowej konsystencji. Podajemy z ulubionymi dodatkami. Smacznego!

poniedziałek, 3 listopada 2014

Recenzja #.20 - paprykarz z kaszą jaglaną (Primavika)


Co mówi producent : Paprykarz o wyrazistym, pikantnym smaku, otrzymany z połączenia proteiny sojowej, warzyw, koncentratu pomidorowego i kaszy jaglanej. Zawiera sporo pełnowartościowego białka , błonnika, wit. C i potasu. Kasza jaglana dostarcza witamin z grupy B, żelaza i krzemu, który znakomicie wpływa na włosy, paznokcie i dziąsła.


Skład : woda, olej roślinny rzepakowy, koncentrat pomidorowy, kasza jaglana 17%, teksturowane białko roślinne sojowe, cebula, marchew,  przyprawy (zawierają: seler i gorczycę), skrobia kukurydziana, sól, seler, pietruszka, hydrolizat białka roślinnego, substancja zagęszczająca: guma guar, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy = witamina C, aromat z ekstraktu drożdżowego.

Wartości odżywcze w 100g :
BIAŁKO - 5g
TŁUSZCZ - 7g
WĘGLOWODANY - 16g


Moja opinia : Byłam bardzo ciekawa smaku tego produktu, ponieważ nigdy nie jadłam paprykarzu, nawet tego tradycyjnego. Jako że jestem wielką fanką kaszy jaglanej bardzo mi posmakował. Jest ona bardzo wyczuwalna w strukturze pasty, w smaku może już nieco mniej. Paprykarz ma idealnie wyważone smaki - nie jest zbyt pikantny czy słony. Dobrze się rozsmarowuje. Produkt ma również bardzo dobry skład, któremu trudno cokolwiek zarzucić. Paprykarz jest bardzo smaczny i będzie świetnym sposobem na "przemycenie" kaszy jaglanej codziennie do naszego jadłospisu - wystarczy wziąć do pracy/szkoły kanapkę z ową pastą :) W dodatku jest niskokaloryczny więc będzie idealny również dla osób na diecie. Polecam!


Ocena : 6/6
Kaloryczność 100g : 147kcal
Cena : produkt otrzymany w ramach współpracy (primavika.pl) // ok. 6zł (160g)
Zakupione w : produkt otrzymany w ramach współpracy (primavika.pl) // produkt dostępny w większych marketach lub sklepach ze zdrową żywnością

.792. lepiej późno niż wcale

~dyniowe placki z kawowym jogurtem* i jagodami goji ; zielona herbata jaśminowa~
*jogurt naturalny + stevia + kawa malibu




Pierwszy raz zrobiłam "zwykłe" placki dyniowe. Nie wiem czemu dopiero teraz...Ciągle kombinowałam z dynią i robiłam najróżniejsze wypieki i dania, a o tych plackach, których ciągle chciałam spróbować, zawsze zapomniałam... No ale "lepiej późno niż wcale" :)

Miłego poniedziałku! Ja jak zwykle dzisiaj mam wolne od szkoły. Ale nie od nauki, bo przez praktyki które już za trzy tygodnie nauczyciele wymagają od nas 200% normy, a ja w dodatku przygotowuję do olimpiady. Szczerze mówiąc nie oczekuję nawet, że przejdę pierwszy etap, bo sama nauczycielka powiedziała, że to olimpiada na bardzo wysokim poziomie, ale kto nie próbuje ten nie wie, prawda? A nic nie tracę :) Mogę jedynie zyskać. W dodatku cała ta wiedza przyda mi się i później, ponieważ olimpiada jest z zakresu żywienia człowieka, a ja w tym kierunku chcę się kształcić :) Trochę przeraża mnie chemiczna część tematu, strasznie to skomplikowane, uwierzcie...
ASK.FM :) (jeśli macie do mnie pytania)

niedziela, 2 listopada 2014

.791. nowości...canihua

~canihua na mleku owsianym z duszonym cynamonowym jabłkiem i orzechami włoskimi~



Gdy na stronie fresano.pl zobaczyłam canihuę, ta nazwa od razu mnie przyciągnęła. Dzięki współpracy mam okazję spróbować tego ziarna i opisać Wam moje wrażenia. Ale najpierw co nieco o samym produkcie.

Ziarno canihua może być stosowane jako zamiennik kaszy lub ryżu, zagęszczacz do zup lub dodawać do sałatek. Zmielone ziarna mogą służyć do wypieku chleba, jako panierka, a także jako dodatek do ciast, mleka, jogurtu.
Canihua, podobnie jak komosa ryżowa, odznacza się niezwykle wysoką zawartością białka bezglutenowego. W 100 g produktu znajduje się go ponad 15%. Ponadto, obydwie rośliny obfitują w błonnik, przeciwutleniacze, kwas foliowy, wapń, fosfor, cynk i witaminy z grupy B, ale w jednym canihua prześciga swoją kuzynkę - ma zdecydowanie więcej żelaza (zaspokaja aż 60% dziennego zapotrzebowania). Na uwagę zasługuje też fakt, że canihua pozbawiona jest związków saponinowych, dlatego nie wymaga dokładnego płukania przez spożyciem, niezbędnego w przypadku komosy.

Po ugotowaniu wygląda bardzo podobnie jak quinoa (komosa) i tak też smakuje. Ma lekko orzechowy posmak i przyjemnie chrupie między zębami :) Dzisiaj jadłam ją w wersji śniadaniowej na słodko, ale myślę, że równie dobrze sprawdzi się na wytrawnie i muszę jak najszybciej wypróbować tę wersję :) 

PRZEPIS /1 porcja/
~szklanka mleka roślinnego (u mnie owsiane)
~łyżeczka ksylitolu (opcjonalnie)
~szczypta soli
   ulubione dodatki (u mnie jabłko duszone z cynamonem i orzechy włoskie)

W garnku zagotowujemy mleko po czym wsypujemy kaszę i gotujemy ok. 20-25 minut (aż ziarno wchłonie cały płyn) co jakiś czas mieszając. Dodajemy ksylitol (lub cukier) i sól. Przekładamy całość do miseczki i podajemy z dowolnymi dodatkami (na słodko).