czwartek, 7 lutego 2013

.208.

~domowy chleb żytni z wędliną drobiową, sałatą i rzodkiewką~

Do końca tygodnia jednak siedzę w domu, mama powiedziała, że lepiej żebym doleczyła się dokładnie i żeby grypa żołądkowa nie powróciła 3 raz w ciągu miesiąca...
A wczoraj za to upiekłam swój pierwszy chleb! Na zakwasie, który również sama wyhodowałam :D Jest przepyszny, o czym w dużej mierze świadczy te pięć kanapek na śniadanie :D Nie powinnam jeszcze jeść pieczywa (z powodu wcześniej wspomnianej grypy żołądkowej) ale nie mogłam się powstrzymać! Zresztą wczoraj od razu po upieczeniu też porwałam szybko jedną kromkę i nie miałam żadnych rewolucji :p Zapraszam po przepis na chleb i zakwas na drugiego bloga - KLIK. Jego zrobienie naprawdę nie jest tak trudne jak mogłoby się wydawać, więc tym bardziej zachęcam :)

P.S. Do wszystkich osób nie posiadających konta na bloggerze i nie mających mojego bloga w obserwowanych witrynach; niedługo nastąpi zmiana adresu na "justbreeakfast.blogspot.com" (przez dwa 'e') więc zapiszcie sobie ten adres i gdy Wasza przeglądarka powiadomi Was, że "strona o danym adresie nie istnieje" wtedy wpiszecie nowy adres i przeniesie Was na bloga :) Dzień przed zmianą napiszę o tym na blogu. Jeśli jesteś na liście obserwatorów mojego bloga - nic się zmienia. Ta informacja jest skierowana do osób, które odwiedzają mojego bloga, lecz nie mają konta.

środa, 6 lutego 2013

.207.

~wafle ryżowe z jajkami na twardo, sałatą i szczypiorkiem ; świeżo wyciśnięty sok z dwóch klementynek~ 


Wolałabym zjeść z grahamką, wiadomo...Jednak według zaleceń lekarza mam żywić się lekkostrawnymi rzeczami, o pieczywo pytałam i niestety nie wchodzi w grę. A jutrzejszy Tłusty Czwartek?! 
Wczorajszy dzień to w ogóle była jakaś totalna masakra. Czułam się okropnie...Moje funkcje życiowe ograniczyły się do narzekania jak to się źle czuję i spania/leżenia w łóżku. Miałam 37.6 stopni temp , co u mnie może oznaczać bardzo wysoką gorączkę z powodu obniżonej ciepłoty ciała... Dzisiaj czuję się już trochę lepiej. Jutro może już pójdę do szkoły...


wtorek, 5 lutego 2013

.206.

~czekoladowe pancakes przełożone świeżym kokosem~

Placki było przepyszne, ale zjadłam może 'większa połowę' ... Znów złapała mnie grypa żołądkowa, lub jakieś zatrucie. Nie życzę tego nikomu. Czuję się okropnie...Na prawdę wielkim wysiłkiem było zjedzenie chociaż połowy placków. Dzisiaj zostałam w domu, zaraz jadę do lekarza i zobaczymy co powie...


poniedziałek, 4 lutego 2013

.205.

~owsianko-otrąbianka gotowana na wodzie kokosowej ; ze świeżym kokosem ; w słoiku po Nutelli~ 


Oby jakoś przeżyć ten tydzień, potem będą ferie...



niedziela, 3 lutego 2013

.204. +BAL!

 ~kasza manna na mleku z przyprawą do piernika i pomarańczą ; grzanka z nutellą~


Wczorajszy bal był wspaniały! Jeszcze lepszy niż go sobie wyobraziłam. Czas zabawy minął zadziwiająco szybko i zanim się obejrzeliśmy zatańczyliśmy i zaśpiewaliśmy do ostatniej piosenki. Polonez może nie wyszedł nam idealnie, ale jestem z niego zadowolona, bo przecież liczy się zaangażowanie i przyjemność, a nie to żeby wszystko było tip-top! :) Ale za to nasz kabaret został okrzyknięty najlepszym przedstawieniem w ciągu 3 lat gimnazjum, a niektórzy prawie popłakali się ze śmiechu. Wytańczyłam się za wszystkie czasy! Nogi bolą mnie nie miłosiernie, nie dałam rady wyjść z samochodu :D Tańczyłam bez butów, bo baleriny okazały się przyduże (jakim cudem?!). Zdarłam gardło i strasznie ochrypłam. Ale ten bal był najlepszym wydarzeniem w ciągu trzech lat gimnazjum! Podczas zabawy był też konkurs z nagrodami ; DJ dał nam worek z nagrodami, ustawiliśmy się w kółko i podawaliśmy go sobie, gdy DJ zatrzymał muzykę ta osoba która miała w rękach worek losowała nagrodę. Jedną z tych osób byłam ja :D Wylosowałam spodnie (wydaje mi się, że chyba piżamowe :D) z napisem "sex and the city" :D Kolega z mojej klasy wylosował koszulę do kompletu. :D Mam w nich zdjęcie, ale muszę napisać do jego autora żeby mi je udostępnił, wtedy zobaczycie jak ładnie komponowały się z moją sukienką :D Kilka innych osób wyciągnęło z worka : biustonosz, majtki, koszulę w cekiny, wiejskie rajtuzy i perukę. Moje jakże cudowne spodnie możecie zobaczyć na ostatnim zdjęciu. Dwoma słowami: BYŁO WSPANIALE! Teraz kilka moich zdjęć :) :





Tak się bawiliśmy :)

Spodnie :D


sobota, 2 lutego 2013

.203.

~czekoladowy deser z mleka w proszku (a'la blok czekoladowy) podany z masłem orzechowym~ 


A tle widzicie jeden z moich prezentów imieninowych, który dostałam od rodziców - książkę Sophie Dahl! 
*
Już dzisiaj bal! Denerwuję się... Trzymajcie kciuki żebym nie pomyliła kroków w polonezie ^^ O 14.00 idę do kosmetyczki, o 15.30 mam próbę w szkole, a o 17 już będę tańczyć poloneza :o Będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze...


piątek, 1 lutego 2013

.202.

~podgrzany w mikrofalówce krem cookie dough z płatków cherioos i lion~

Jak fajnie mieć do szkoły na 9.50 i kończyć o 13.30! Szkoda tylko, że to jednorazowo... :<
A bal...Bal już jutro! :O Denerwuję się! I to podwójnie, bo jeszcze biorę udział w części artystycznej - robimy kabaret, będziemy parodiować nauczycieli :D Będzie to coś w formie Familiady :D

p.s - jeśli macie do mnie jakieś pytania zapraszam TUTAJ *klik*